budzikpoznanski.pl

Serbska „jedynka”, Polacy z „dzikimi kartami”, czekanie na Hurkacza – odkryte karty Poznań Open 2019!

Dwa tygodnie pozostały do rozpoczęcia challengera tenisowego ATP Poznań Open 2019 (od 3 do 9 czerwca). W poniedziałek w południe przedstawiono szczegóły na konferencji prasowej, która odbyła się na tarasie kortu centralnego Parku Tenisowego Olimpia. Z numerem 1 w tym roku będzie rozstawiony Serb Filip Krajinović (ATP 69). W turnieju głównym wystąpi na pewno czterech Polaków, którzy otrzymali od organizatorów specjalne przepustki.

Turniej tenisowy Poznań Open w obecnej formule odbywa się nieprzerwanie od 16 lat. Jego tradycja jest jednak znacznie dłuższa, bo sięga 1992 roku. – Sprowadzenie imprezy tutaj to zasługa Wojtka Fibaka, dzięki któremu udało się przenieść challenger z Warszawy – przyznał dyrektor Krzysztof Jordan. – To był początek lat 90., a my nie mieliśmy żadnego doświadczenia związanego z organizacją takich turniejów. Poszukiwałem wtedy kogoś, kto kocha tenis, zna ten sport i w niego gra, a jednocześnie jest osobą „światową”. Kimś takim był właśnie Krzysztof i od tego czasu to on nieprzerwanie zarządza zawodami w tym malowniczym miejscu, w otoczeniu lasów – dodał Fibak, który pochodzi z Poznania i był gościem specjalnym poniedziałkowej konferencji prasowej.

Tegoroczna pula nagród wyniesie 70 tysięcy euro. Na liście startowej znalazło się miejsce dla kilku wysoko notowanych zawodników. Faworytem powinna być turniejowa „jedynka”, notowany na wysokim, 69. miejscu w rankingu ATP Serb Filip Krajinović. Oprócz niego w ósemce rozstawionych znalazły się również tak ciekawe nazwiska, jak Hiszpan Roberto Carballes Baena (nr 2), Szwed Elias Ymer (nr 5), Austriak Dennis Novak (nr 7) i Francuz Corentin Moutet (nr 8). Nie zabraknie również wielu tenisistów znanych z poprzednich edycji turnieju Poznań Open, jak Szwajcar Henri Laaksonen (nr 3), Japończyk Taro Daniel (nr 4, ubiegłoroczny finalista – przegrał wówczas z Hubertem Hurkaczem) czy też Portugalczyk Pedro Sousa (nr 6). Warto też zwrócić uwagę na fakt, że na liście startowej znalazło się miejsce dla Tommy’ego Robredo. 37-letni Hiszpan swego czasu był piątą rakietą świata i jego obecność na kortach Parku Tenisowego Olimpia z pewnością przyciągnie uwagę wielu pasjonatów „białego sportu”.

Na razie wśród czołówki rozstawionych brakuje Polaków. W turnieju zagra ich czterech, wszyscy z „dzikimi kartami”. W tegorocznej edycji imprezy zobaczymy zatem Kacpra Żuka, Daniela Michalskiego, Michała Dembka oraz Wojciecha Marka. Do rozdania w turnieju singlistów pozostały jeszcze dwie specjalne przepustki, a o tym, kto je dostanie organizatorzy poinformują wkrótce. Kto wie, może jedna trafi w ręce Hurkacza, który jest jednym z dwóch – obok Jerzego Janowicza – Polaków, którzy wygrali grę pojedynczą Poznań Open. – Chcielibyśmy, żeby Hubert bronił triumfu sprzed roku, jesteśmy z nim w stałym kontakcie. Wszystko zależy jednak od tego, jak mu pójdzie w rozgrywanym od najbliższego poniedziałku wielkoszlemowym French Open na kortach Rolanda Garrosa. Trzymamy za niego kciuki w Paryżu, choć jednocześnie wiemy, że to dla nas jest… niekorzystne – uśmiechał się dyrektor Jordan. Hurkacz może dostać się do głównej drabinki tylko z „dziką kartą”, ponieważ zawodnicy będący w czołowej pięćdziesiątce rankingu ATP nie mogą brać udziału w challengerach dzięki zgłoszeniu się w systemie ATP. Dodajmy, że w turnieju deblowym zagra Marcin Matkowski, czyli jeden z najlepszych polskich deblistów ostatnich lat.

W tym roku formuła rozgrywania turniejów rangi ATP Challenger uległa znaczącym zmianom. W głównej drabince łącznie znajdzie się miejsce dla 48 zawodników (w poprzednich latach składała się ona z 32 tenisistów). W eliminacjach wystartuje tylko czterech graczy, z czego dwóch uzyska awans. Ponadto na liście znalazło się pięciu tenisistów z listy ITF. Będzie to więc szansa na pokazanie się dla zawodników z drugiego szeregu.

Dzięki inwestycjom poczynionym w ramach Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego teren Parku Tenisowego Olimpia jest stale rozbudowywany. Dotacja z miasta w ciągu roku wzrosła o 100 procent, a za dodatkowe pieniądze niedawno postawiona została m.in. nowa kawiarenka. – Zawodnicy z całego świata będą mogli poznać Poznań od najlepszej strony – mówił wiceprezydent Poznania, Jędrzej Solarski. – Bardzo się cieszę, że Miasto Poznań może zaangażować się finansowo w ten turniej. Liczę, że nasi mieszkańcy jak co roku tłumnie przyjdą na teren Parku i będą mieli okazję zobaczyć naprawdę dobry tenis – dodał Solarski.

Poznań Open to jednak nie tylko turniej główny, ale również mnóstwo innych wydarzeń, które dedykowane są różnym grupom. W środę (5 czerwca) w kinoteatrze Apollo przewidziany jest koncert Julii Pietruchy. Od czwartku (6 czerwca) przez dwa dni potrwa turniej tenisowy dla dzieci Intex Cup. Rywalizacja podzielona jest na cztery kategorie – niebieską (do lat 7), czerwoną (do lat 8), pomarańczową (do lat 9) i zieloną (do lat 10). W piątek (7 czerwca) przewidziane są dwie imprezy. Jedną z nich jest Kids Day, w ramach którego dzieci będą mogły nieodpłatnie wziąć udział m.in. w treningach tenisowych. Z kolei dla dorosłych wieczorem zostanie zorganizowany oficjalny bankiet ATP. Ostatnią taką imprezą będzie organizowany w sobotę (9 czerwca) charytatywny turniej golfowy, który odbędzie się na polu golfowym Kalinowe Pola koło Świebodzina.

[ngg src=”galleries” ids=”60″ display=”basic_thumbnail”]Źródło: Materiały prasowe Poznań Open

Exit mobile version