Chaos po twardej walce musiał uznać wyższość Miedziowych

Twarda, męska walka miała miejsce od samego początku spotkania Chaosu z wiceliderem z Lubina. Skutki starć bardziej odczuli przyjezdni, w tym jeden szczególnie. Jeden z zawodników gości zakończył spotkanie przedwcześnie z otwartym złamaniem nogi. W tym miejscu życzymy szybkiego powrotu do zdrowia rugbyście Miedziowych Bartoszowi Imbrze!

Otwierające punkty w tym spotkaniu zdobyli Chaosiacy. Po świetnej akcji przyłożenie zaliczył Andrew Lindsay. Gospodarze nie zwalniali tempa i cały czas przeważali na boisko czego efektem było podwyższenie prowadzenia przez skutecznie wykorzystany rzut karny.

Obraz gry w drugiej połowie nie uległ zmianie. Ostra, męska walka czyli kwintesencja rugby. Gospodarze podwyższyli prowadzenie po kolejnym skutecznym karnym. Wydawało się, że Chaos rozpocznie rewanżową rundę od zwycięstwa. Szybko odpowiedzieli jednak Miedziowi zdobywając przyłożenie i podwyższenie. Ze sporej przewagi zostały tylko cztery punkty. Goście wzięli do serca słowa kontuzjowanego kolegi, że bez zwycięstwa nie mają po co wracać do domów. Wykorzystali błąd Chaosu i dorzucili do swojego dorobku kolejne siedem oczek, które zapewniło im zwycięstwo.

Chaos Poznań – Miedziowi Lubin 11:14 (8:0)

Punkty Chaos: Andrew Lindsay 5 (P), Rafał Słomiński 3 (K), Łukasz Jezierski 3 (K)

Żółte kartki Chaos: Bartosz Kasiński, Łukasz Stasik, Rafał Słomiński

Chaos: Ł. Wiśniewski, Ł. Jezierski, P. Minkin, Sz. Tepper, J. Koszlajda, A. Lindsay, P. Gołacki, K. Peda – B. Kasiński, K. Błażejczyk, M. Kąkol, Ł. Stasik, W. Bąkowski, A. Tuliszka, R. Słomiński

Rezerwowi: P. Borkowski, J. Biskupski, P. Przybyła, D. Woźniak, P. Waliszewski, M. Piotrowicz, J. Posadzy, H.Liskowiak

[envira-gallery id=”7988″]