Jiri Lehecka i Bernabe Zapata Miralles zmierzą się w finale Poznań Open!

Jiri Lehecka tuż po wygraniu w fińskim Tampere awansował do drugiego z rzędu finału challengera ATP. W półfinale tegorocznego turnieju gry pojedynczej Poznań Open pochodzący z czeskiej Mlady Boleslav 19-latek pokonał rok starszego od siebie kwalifikanta z Rosji Aleksandra Szewczenkę 6:4, 6:2.

Pierwszy z rozgrywanych w sobotę na korcie centralnym półfinałów tegorocznego turnieju singlistów stał pod znakiem młodości. Oto bowiem zaledwie 19-letni Czech Jiri Lehecka, który we wcześniejszych zmaganiach rozprawił się m. in z turniejową „dwójką” Boticem van de Zandschulpem, stanął przed szansą awansu do swojego drugiego finału turnieju rangi ATP Challenger z rzędu (wcześniej wygrał w fińskim Tampere). Jego przeciwnik, rok starszy od niego Rosjanin Aleksander Szewczenko póki co nie może pochwalić się podobnymi osiągnięciami, jego droga do półfinału również była jednak niezwykle imponująca, szczególnie że jest to dla niego debiut w imprezie tej rangi. Tenisista z Rostowa nad Donem przebił się do drabinki głównej z eliminacji, by później ograć m.in rozstawionego z numerem piątym rodaka Lehecki i jego partnera z turnieju deblowego, Zdenka Kolara.

Pierwsze cztery gemy stały pod znakiem solidnej i równej gry ze strony obu młodych tenisistów. Dzięki mocnemu serwisowi oraz zaciętej walce przy wymianach ze strony zarówno Lehecki jak i Szewczenki oglądaliśmy wyrównany pojedynek „cios za cios”. W piątym gemie pierwszemu z nich udało się jednak przełamać podanie przeciwnika. Później tenisista z Czech kontrolował swoją przewagę aż do końca seta, choć w ostatnim gemie Szewczenko był nawet bliski uzyskania przełamania powrotnego. Ostatecznie jednak Lehecka wygrał na przewagi, triumfując w całej partii 6:4.

Początek drugiego seta to była zdecydowana dominacja młodego Czecha, który dwukrotnie przełamał swojego rywala w pierwszych trzech gemach, zaliczając serię dziesięciu wygranych punktów z rzędu. Co prawda, Szewczenko zdołał jeszcze potem zaliczyć jedno przełamanie, jednak od razu po tym Lehecka odpowiedział mu tym samym. Od tego momentu do końca zawodnik zza naszej południowej granicy już kontrolował przebieg seta, nie pozwalając Rosjaninowi uzyskać choćby jednego przełamania powrotnego. Szewczenko w tej partii miał spore problemy ze swoim serwisem i wiele razy musiał powtarzać swoje podanie, co też mocno ułatwiło zadanie jego rywalowi. Choć w końcówce seta tenisista z Rostowa grał już wyraźnie pewniej, to jednak nie był w stanie nawiązać walki. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 6:2 na korzyść Czecha, który tym samym awansował do niedzielnego finału gry pojedynczej Poznań Open.

– To wbrew pozorom nie był dla mnie łatwy mecz. Pierwszy set był bardzo wyrównany, ale udało mi się rozstrzygnąć go na swoją korzyść. Drugiego zacząłem już jednak o wiele lepiej, przez co cała partia była tak naprawdę w moich rękach. Byłem skoncentrowany i nie dałem już swojemu rywalowi wrócić do gry – podsumował swoją postawę w tym meczu Lehecka. Czech ponadto pochwalił Szewczenkę za waleczność. – Nigdy nie jest łatwo, gdy przegrywasz aż dziesięć piłek z rzędu i na pewno mogło to mieć wpływ na jego grę. Trzeba mu jednak przyznać, że dobrze sobie z tym poradził i wygrał nawet potem kilka ważnych piłek – dodał.

Teraz Lehecka może w spokoju czekać na finałowego rywala, którego wyłoni drugie półfinałowe starcie między turniejową „jedynką”, Hiszpanem Bernabe Zapatą Mirallesem, a rozstawionym z numerem siódmym Kazachem Dmitrijem Popko. Później zaś na Czecha czeka jeszcze finałowy mecz gry podwójnej, w którym wraz ze swoim partnerem i krajanem Zdenkiem Kolarem zmierzy się z polsko-australijską parą Karol Drzewiecki i Aleksandar Vukic.