Krzysztof Klaczek przegrywa jednogłośnie z Marcinem Wrzoskiem

Klaczek po 15 sekundach czwartej walki gali KSW 47 zapoznał się z deskami klatki. Nadział się na pięść Wrzoska. Koninian wstał, ale na jego ciało spadła seria kolan. Klaczek szukał swoich szans w parterze uczepiając się nogi rywala. Reprezentant łódzkich Sharków z góry rozbijał rywala.

Druga runda od początku toczyła się w parterze. Klaczek z góry w pół gardzie szukał sposobu na rywala, ale Polish Zombie wstał po siatce, w którą następnie wdusił rywala. Zmęczony Klaczek próbował obrotówki, która wyglądała jak w efekcie slow-motion. Wrzosek uwydatnił swoją przewagę sprowadzając na koniec rundy rywala do parteru.

Trzecia runda to od początku przewaga Wrzoska. Klaczek za wszelką cenę próbował złapać nogę przeciwnika. Spotkało się to jedynie z lawiną ciosów. Zombie do końca trzymał rywala pod siatką i odniósł przekonujące zwycięstwo.

Jednogłośnie na punkty wygrał Marcin Wrzosek (3 x 30-27)