Hubert Hurkacz w ćwierćfinale oraz polsko-polskie starcie w półfinale debla!

Po raz pierwszy od 2013 roku Polak znalazł się w ćwierćfinale gry pojedynczej tenisowego challengera ATP Poznań Open. Wówczas tej sztuki dokonał Grzegorz Panfil, teraz natomiast jego wynik powtórzył Hubert Hurkacz. 22-latek w drugiej rundzie pokonał po trwającym nieco ponad dwie godziny meczu Włocha Matteo Donatiego 6:3, 6:7 (5), 6:3. W walce o
półfinał Hubert powalczy na korcie centralnym w Parku Tenisowym Olimpia w piątek około godziny 18. Jego rywalem będzie ubiegłoroczny zwycięzca, Rosjanin Aleksiej Watutin, albo Niemiec Jeremy Jahn.

Hubert Hurkacz po meczu:
Dzisiaj super grał mój przeciwnik, więc trzeba było wejść na bardzo wysoki poziom, żeby go pokonać. W drugim secie miałem okazje, ale cały czas Matteo niesamowicie walczył i było bardzo ciężko go przełamać. Świetnie zacząłem ten mecz i szybko zdobyłem przewagę. Fajnie, że szybko udało mi się tego pierwszego seta zakończyć. Potem była niesamowita
walka, najważniejsze że dla mnie zwycięska. Rywal w ćwierćfinale? Nie mam typu, niech Rosjanin z Niemcem grają jak najdłużej (śmiech).

Mecz drugiej rundy pomiędzy Rosjaninem Aleksiejem Watutinem a Niemcem Jeremy Jahnem został przerwany po drugim secie ze względu na zapadające ciemności. Pierwszego seta Watutin wygrał 7:6 (4), w drugim lepszy 6:4 był Niemiec. Dokończenie ich zaciętej rywalizacji jutro od godziny 11.30. Przypomnijmy, że tego samego dnia około godz. 18
odbędzie się ćwierćfinał z udziałem Hurkacza.

Polski półfinał w Poznań Open

Znamy już rozstrzygnięcia ćwierćfinałów turnieju deblowego. W półfinale dojdzie do polskiej bitwy pomiędzy parami Mateusz Kowalczyk/Szymon Walków oraz Michał Dembek/Jan Zieliński.

Najpierw Henri Laaksonen i Grzegorz Panfil musieli uznać wyższość Mateusza Kowalczyka oraz Szymona Walkowa. Spotkanie zakończyło się minimalnym zwycięstwem polskiej pary 7:5, 3:6, 10:8. Laaksonen, po porannej, ekspresowej porażce z Attilą Balazsem, dobrze serwował, dzięki czemu łatwo wygrywał swoje gemy. Gorzej w tym elemencie spisywał się Panfil. To właśnie przy jego podaniu w jedenastym gemie doszło do przełamania, które dało set Kowalczykowi i Walkowowi.

Druga partia rozpoczęła się od przełamania serwisu Kowalczyka do zera. Jak okazało się później, wystarczyło to do zdobycia seta przez rywali. Super tie-break również stał na bardzo wysokim poziomie. Po spotkaniu Walków podkreślił, że o końcowym triumfie zadecydowały szczegóły.
Ciężko powiedzieć, co przesądziło o naszym zwycięstwie. Debel to taka gra, w której jedna-dwie piłki decydują o wszystkim. Może wyjść, może nie wyjść, szanse są 50 na 50. Grzesiek i jego partner byli dziś dobrze dysponowani. Mam nadzieję, że polscy zawodnicy będą dochodzić jak najdalej i doczekamy się występu naszej pary w finale. Na pewno będzie to świetnym widowiskiem dla kibiców – opowiadał polski tenisista.

Życzenie Walkowa spełniło się, bowiem para Dembek – Zieliński awansowała do półfinału po zwycięstwie z duetem Victor Estrella Burgos – Roberto Quiroz 6:4, 6:3. W pierwszym secie doszło do trzech przełamań z rzędu, ale to Polacy pierwsi opanowali nerwy i wyszli na prowadzenie, choć Michał Dembek przegrywał przy swoim podaniu już 0:40.
Na szczęście trafiłem cztery pierwsze serwisy, a Jasiek skończył akcje przy siatce. Kiedy trzymaliśmy wysoki procent pierwszego serwisu, wygrywaliśmy gemy „na sucho” lub do 15. W drugim secie mieliśmy dużo okazji na przełamanie, wykorzystaliśmy dopiero trzecią – powiedział.

Teraz Dembek i Zieliński zagrają z Kowalczykiem oraz Walkowem. Będzie to spotkanie starych znajomych.
Wiemy, czego się spodziewać, od dawna gramy razem i dobrze się znamy. Myślę, że mecz będzie ciekawy. Postaramy się dojść do finału – zapewnił Dembek. Polska bitwa rozegrana zostanie na korcie numer jeden jutro nie przed godziną 16.30.

[envira-gallery id=”5612″]

Źródło: Materiały prasowe Poznań Open